Jan Szmatloch — grafika

Zapraszamy do Galerii ECK LOGOS w Łodzi przez cały wrzesień.

Jan Szmatloch
Urodził się w 1950 roku w Rudzie Śląskiej. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, na Wydziale Grafiki w Katowicach. Dyplom uzyskał w 1974 roku. Jest profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach i kierownikiem Pracowni Druku Wklęsłego.

Stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki, „Aldegrever Gesellschaft” z Münster oraz Ministerstwa Kultury Dolnej Saksonii (stypendium — „Nagroda Kulturalna Dolnej Saksonii, Śląsk 1992”).

Uprawia grafikę warsztatową (akwaforta) i rysunek.

W latach 1975 — 2016 uczestniczył w 220 wystawach środowiskowych, ogólnopolskich oraz w 85 wystawach grafiki polskiej na całym świecie. Miał ponad 40 wystaw indywidualnych. Uczestniczył również w międzynarodowych biennale i triennale grafiki, m.in.: w Krakowie, Fredrikstadt (wyróżnienie), Lubljanie, Łodzi (medal), Frechen, Toronto (nagroda równorzędna, wyróżnienie) Grado (nagroda), Baden-Baden, Bańskiej Bystrzycy (wyróżnienie), Grenchen, San Francisco, Biella (nominacja), Leicester, Chamalieres, Londynie, Amadorze, Sarcelles, Warszawie, Bitoli i Warnie.
Mieszka i pracuje w Chorzowie.

 

2 października 2016 roku — godzina 12.00
Jan Grzegorz Issaieff — rysunek

Wernisaż wystawy w Galerii Europejskiego Centrum Logos. Zapraszamy!

 

 

 
11 września 2016 r. — godz. 19.00
KONCERT

 
4 września 2016 r. — godz. 12.00
Jan Szmatloch — grafika — wernisaż wystawy

PREMIERA ROKU 2016
3 września 2016 r.

Jules Supervielle
„Schron”

scenariusz i reżyseria: Bogusław Kierc
scenografia:
Beata Tomczyk
muzyka:
Jacek Wierzchowski

projekt plakatu:
Beata Tomczyk

zobacz plakat przedstawienia

OBSADA:
Matka — Jolanta Kowalska
Chłopiec — Michał Sar
Ksiądz — Marek Kasprzyk
Wyznawca — Marek Targowski
L’Amour — Luiza Łuszcz-Kujawiak
Tamta — Monika Tomczyk
Tamten — Paweł Pilarczyk
Ta — Sabrina Vranjes
Ona — Martyna Rzeźnik

 
Do schronu
To, co papież Franciszek nazwał trzecią wojną światową, dziejącą się w wielu, odległych od siebie, częściach globu, nie jest zaledwie (!) zagrożeniem — jest faktem. Fronty tej wojny są oddalone od nas, ale ludzkie istnienia, które ta wojna pochłania, albo — w różnym stopniu przekształca (psychicznie i fizycznie) — nie są statystyczną abstrakcją.
Do schronu zabiera się własne życie, życie innych (nie tylko bliskich), ale i to, co jest niezbędne do przeżycia, to, co nadaje życiu sens.
W takiej sytuacji znalezienia się w schronie są bohaterowie naszej sztuki, ułożonej z wierszy Jules’a Supervielle’a. Zdanie z jednego z tych wierszy stanowi motto naszego przedstawienia:
„Ptak przez szybę wybitą wleciał do pokoju
Jak do schronu pełnego nadzwyczajnych dziwów.”

Co się wśród tych dziwów odbywa, do jakich decyzji i wyborów czują się powołani ludzie, złączeni nagle wspólnym losem, jest przedmiotem i treścią tego (mimowolnego?) misterium.